poniedziałek, 24 czerwca 2013

ROZDZIAŁ PIERWSZY

ROZDZIAŁ I
Przeprowadzka, nowa szkoła, nowi znajomi.

- Adrianna wstawaj już! Spóźnisz się w pierwszy dzień do nowej szkoły! –mama jak zwykle panikowała.
- No już wstaję przecież – odpowiedziałam i wstałam  końcu. 
Spojrzałam w lustro. Stała w nich blondynka o długich prostych włosach. Mój styl ubierania nie wyróżniał się chyba niczym szczególnym. Uwielbiałam nosić rurki, trampki i jakąś luźną bluzkę do tego. Raczej stawiałam na wygodę. Poszłam do łazienki się ogarnąć a potem zeszłam na dół, na śniadanie.
- Cześć słońce – zawsze tata mnie tak witał rano, gdy miał dobry humor.        
– Masz 10 minut i ani minuty dłużej.
- Dobrze, zaraz będę gotowa.
To tata zawsze odwoził mnie do szkoły. Nic się nie zmieniło. Nawet rano mama miała jakiś taki dobry humor, nawet nie przyczepiła się do tego co mam na sobie. Zawsze miała jakieś ale do tego jak się ubieram, a dzisiaj nic.

- Adrie wszystko się teraz jakoś ułoży, będzie dobrze. Obiecuję Ci. Trzymaj się! – powiedział tata, gdy byliśmy już na parkingu przed szkołą.
- Tak wiem – odpowiedziałam. Nie chciałam, żeby tata się martwił.
- I powodzenia w szkole! – rzucił tata odjeżdżając już.
 Uśmiechnęłam się lekko, tylko na to mnie było stać w tej chwili.
Od razu udałam się do sekretariatu. Miałam donieść jakieś dokumenty związane z moją starą szkołą. Pani sekretarka była na tyle miła, że zaoferowała mi, że zaprowadzi mnie do klasy. Pierwsza lekcja język angielski – sala nr 203. Szkoła jest dosyć duża, w porównaniu do mojej starej szkoły to ona jest ogromna. Można naprawdę się tu zgubić. Gdy doszłyśmy pod klasę i weszłam do środka miałam mieszane uczucia. Wszyscy strasznie się na mnie patrzyli, a tego nie lubię.
- Dzień Dobry. Jesteś nową uczennicą, prawda? Adrianna Clark? – nauczyciel pierwszy się do mnie odezwał. Wyglądał na naprawdę sympatycznego i miłego, a na dodatek był też niezłym ciachem!
- Właściwie to Adrie – poprawiłam go.
- Dobrze, też jestem tu nowy. To tak, że mój pierwszy dzień więc myślę, że się jakoś dogadamy – uśmiechnął się do mnie. Był naprawdę uroczy. Odwzajemniłam jego uśmiech i usiadłam na wskazanym przez niego miejscu. Przedostatnia ławka, nikt w niej nie siedział.
Lekcja minęła dosyć szybko, aż za szybko. Cały czas czułam na sobie wzrok innych i ciche rozmowy.  W klasie było dużo dziewczyn, widać było, że większość z nich trzyma się razem. Byłam pewna, że rozmawiają o mnie, a raczej śmieją się ze mnie. Po lekcji wyszłam jako ostatnia ( nikt nie pofatygował się, aby zapytać czy może mi pomóż, oprowadzić po szkole czy coś w tym stylu). Kolejna lekcja matematyka, sala nr 205. Jakoś sobie poradzę, na pewno sobie poradzę – powtarzałam sobie w myślach.
Usiadłam w przedostatniej ławce w środkowym rzędzie. Każdy na mnie spoglądał, dziwnie uśmiechał się i patrzył na telefon. Miałam nadzieję, że nie piszą o mnie, ani nic z tych rzeczy.
Okazało się, że pani od matematyki to również moja wychowawczyni. Wydawała się być całkiem sympatyczna.
- Jak widzicie w klasie pojawiła się nowa uczennica Adrianna – zaczęła. -Mam nadzieję, że ją przyjmiecie jak należy. Zgadza się Annie?
Annie była przewodniczącą klasy, lekko się uśmiechnęła do mnie i powiedziała 
– Jasne, jestem Annie jakbyś miała jakieś pytania to pytaj śmiało. Jestem do Twojej dyspozycji.
- Haha jak to zabrzmiało – powiedział chłopak, który siedział po mojej lewej. Miał na imie Alex i uśmiechnął się do mnie. Był przystojnym blondynem o zielonych oczach.
Annie podeszła do mnie i zaproponowała, że na przerwie przedstawi mnie całej klasie. To było miłe z jej strony. Choć zaraz po dzwonku zaczęłam żałować tego. To był błąd. Najgorzej było z dziewczynami, czułam się strasznie dziwnie. Chłopacy jak to chłopacy byli w porządku.
- Ivy poznaj Adrie, niedawno się tu przeprowadziła.
- No wiem, ale co z tego? – odpowiedziała Ivy. 
Dziewczyna była naprawdę ładną blondynką o pięknych zielonych oczach i na dodatek świetnie się ubiera.
- Skąd wiesz? – spytałam.
- Czytałam o tym dzisiaj na Plotkarze, byłaś na pierwszej stronie. Może chciałabyś wyskoczyć po szkole z nami do kawiarni? – spytała Ivy.
 Bardzo mnie to zaskoczyło.
- Nie, ona już jest dziś zajęta – odpowiedziała nagle za mnie Annie.
Ivy z kilkoma innymi dziewczynami odeszła i cicho szepnęła do mnie 
– A szkoda, drugiej szansy nie daję – nie wiem co to miało znaczyć.
Zaraz po tym jak Ivy i jej paczka odeszły spytałam Annie
– Co ty wyprawiasz? Nie jestem dziś zajęta przecież -
- Uwierz mi, uratowałam Ci życie. Kiedyś mi za to podziękujesz – odpowiedziała.
‘Ta jasne’ pomyślałam.
Nagle przypomniało mi się, że Ivy wspomniała wcześniej, że czytała o mnie na jakiejś Plotkarze. Postanowiłam, że zapytam Annie o to.
- O co chodziło z tą Plotkarą?
- Byłaś dziś na pierwszej stronie. Poczekaj pokaże ci wpis. A być na pierwszej stronie na Plotkarze to nie takie łatwe.
- A kto pisze to wszystko na tej Plotkarze?
- Dokładnie to nie wiadomo, ale podejrzewam, że to może być któraś dziewczyna z paczki Ivy bądź sama Ivy albo ktoś ze starszych klas. Patrz to wpis o Tobie!


‘ Adrianna Clark – Adrie. Nowa uczennica. Dziś jej pierwszy dzień. W poprzedniej szkole cicha, grzeczna, spokojna. Czy w tej szkole też taka będzie? Jaka w środku jest naprawdę Adrie? Wszystkiego dowiemy się w swoim czasie. Biedna Adrie musiała zostawić swoją starą szkołę i znajomych. Ciekawe czy ktoś za nią tęskni w ogóle? Czy dołączy do paczki Ivy czy też może do ‘samotnej Annie’ ? Wybór chyba nie będzie taki trudny. Sama się o tym przekonasz już niedługo.
                                                                                                PLOTKARA

- Czyli nie wiadomo kto dokładnie zamieszcza te wpisy? – byłam zaskoczona, że ta osoba tyle o mnie wie.
- Nie wiadomo, zawsze podpisuję się jako ‘Plotkara’. Nic przed nią  ukryjesz, nawet gdybyś chciała. Jeśli nie trafisz na główną stronę to wszystkie plotki znajdziesz  ‘Zakładkach’. Sama możesz też wysyłać do niej jakieś plotki, a ona to publikuje.
- Serio?
- Teraz wszyscy tak robią. A plotkara podaje tylko sprawdzone informacje.
- No nieźle.
Annie pokazała mi jak używać tej strony. Byłam pod wrażeniem.

Następne lekcje minęły dosyć szybko. Po szkole zaprosiłam Annie do mnie, by bliżej się poznać. Okazało się, że mieszka całkiem nie daleko ode mnie. Gdy byłyśmy już u mnie w pokoju, spytałam delikatnie Annie o co chodziło plotkarze we wpisie ‘samotna Annie’. Nastąpiła chwila milczenia. Dopiero po kilkunastu sekundach Annie zebrała się na odpowiedź. Chyba zauważyła, że łatwo się nie poddaję.
- Ja kiedyś trzymałam z Ivy. Byłyśmy przyjaciółkami.
- A co się stało, że już nimi nie jesteście? – postanowiłam dalej drążyć temat, chciałam się po prostu czegoś więcej dowiedzieć na jej temat.
- Trudno powiedzieć. Gdy byłam w paczce Ivy to wydawało się to całkiem fajne. Co ja mówię świetnie było. No wiesz, imprezy, chłopaki, jakieś wspólne wyjścia, wracanie do domu późną nocą i tłumaczenie rodzicom, że uczyłyśmy się wszystkie razem do sprawdzianu. Choć tak naprawdę to żałuję, że wstąpiłam do ich paczki. Żałuję, że je w ogóle poznałam.
- Jak to? – nie przyszło mi na myśl, że Annie mogłaby się przyjaźnić z Ivy. Byłam kompletnie zaskoczona tym wszystkim.
- Gdyby nie ona to nie miałabym tyle problemów. Raz nawet rodzice musieli odbierać mnie z komisariatu na policji.
- No co ty, ale dlaczego?
- Byłyśmy w centrum handlowym, znaczy Ivy i ja. Postanowiłyśmy ukraść dwie pary okularów przeciwsłonecznych, które kosztowały dosyć sporo. Musiałabym zbierać dosyć długo, żebym mogła sobie je kupić. Okulary robiły naprawdę wrażenie. Wszystko by było okej, już otwierałyśmy drzwi wyjściowe z centrum i wtedy zatrzymał nas kierownik, który widział nas na kamerze. Ivy szepnęła mi żeby uciekać szybko. Zrobiłam to co mówiła i wtedy zgarnęła nas ochrona i wezwali policję. Nie było mowy o żadnej ugodzie. Spędziłam 2 godziny na komisariacie czekając na rodziców.
- No a co z Ivy?
- Upiekło jej się.
- To znaczy?
- Powiedziała policjantowi, że ona nie chciała tak naprawdę brać w tym udziału. Rozmawiała z nim jakąś chwilę. Policjant był młody i dał się nabrać na te gierki Ivy i po 30 minutach ją wypuścił. Od tamtego wydarzenia nie przyjaźnimy się, ani ze sobą nie rozmawiamy. Oddałam jej wszystkie pożyczone rzeczy i tyle.
- Żałujesz?
- Szczerze to teraz już nie. Przez pół roku miałam szlaban i musiałam pomagać w szkole zostając po godzinach 3 razy w tygodniu.
- Naprawdę Ci współczuje. Nie wierzę, że Ivy się to wszystko tak upiekło.
- Życie jest niesprawiedliwe. To nie było jedyna taka sytuacja z Ivy w której to głównie ja oberwałam.


Poniedziałek 18:05

Drogi Pamiętniku,

Annie własnie wyszła, ale może zacznę wszystko od początku? Dzisiejszy dzień miał swoje plusy i minusy. Być może nie było aż tak źle. To dopiero mój pierwszy dzień. Poznałam wielu ludzi. W klasie jaka na razie, nie wiem czy mogę użyć słowa ‘zaprzyjaźniłam się’ no bo czy można stwierdzić po jednym dniu czy jesteśmy przyjaciółkami? Chodzi bowiem mi o Annie. Bardzo ją polubiłam, chyba ze wzajemnością. Annie wydaję się całkiem sympatyczną osobą. Pomogła mi się dzisiaj nieco zaklimatyzować w nowej szkole. Jest bardzo ładną dziewczyną mimo swojego niskiego wzrostu, ma przepiękne brązowe oczy a włosy opadają jej aż po ramiona.
W klasie najbardziej wyróżnia się zdecydowanie paczka Ivy. Ivy jest chyba ich ‘przywódczynią’. Z tego co zauważyłam. Jest dziewczyną niebieskich oczach, długowłosą blondynką i na dodatek świetnie się ubiera. Zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Widać, że jest popularna w szkole. Wydaje się być miłą osobą, zaproponowała mi wspólne pójście do kawiarni po szkole, ale jednak Annie odpowiedziała za mnie.. W sumie to wydaję mi się, że Annie była trochę zazdrosna. Do paczki Ivy należą również Claire, która ma farbowane czarne włosy z grzywką na bok, ma dość dziwny a zarazem bardzo fajny styl ubierania się, po prostu jest oryginalna. Blair brunetka o prostych a zarazem krótkich włosach. Ma śliczną karnację, bardzo mi się podoba. I na koniec Charlie, która jest ciemną blondynką o zielonych oczach.Jak na pierwszy dzień to nie mogę powiedzieć o nich złego słowa, są całkiem sympatyczne mimo, że nie spędziłam z  nimi tak dużo czasu. 

W poprzedniej szkole zawsze trzymałam się na tzw. uboczu. Nigdy niczym się nie wyróżniałam, zawsze pozostawałam w cieniu. Głównie to przez moich przyjaciół. No właśnie przyjaciół, którzy teraz o mnie całkowicie zapomnieli. To troche przykre, ale staram się tym nie przejmować. W tej szkole chciałabym spróbować czegoś innego. Może zaprzyjaźnię się z Ivy i jej paczką? Fajnie by było. Chciałabym je poznać bliżej, mimo tych wszystkich słów Annie. Teraz sobie tak myślę, że Annie przecież mogła przekręcić troche te jej wspomnienia a Ivy i jej paczką. Ciekawe ile było w nich prawdy. Myślę, że ona żałuje nieco, że się z nimi już nie przyjaźni mimo, że ciągle powtarza, że cieszy się, że ma to już za sobą.W klasie najbardziej mogłam przyglądnąć się Alexowi, jeśli chodzi o chłopaków. Jest bardzo przystojny, wysportowany i całkiem sympatyczny. Na lekcji nawet zadał mi parę pytań m. in. skąd jestem i czemu się przeprowadziłam. Niestety on jest chyba już zajęty, wydaję mi się, że on kręci z Ivy. No nie ważne, przeciez i tak bym nie miała u niego szans. 
Jestem ciekawa jutrzejszego dnia, dziś znalazłam troche więcej czasu by tutaj napisać, ale będę już powoli kończyć. Jak na razie wszystko układa się dobrze, o dziwo bardzo dobrze. 


____________________________________________________
Jeśli już to czytasz to zostaw po sobie komentarz.Odwdzięczę się tym samym. Zależy mi na szczerej opinii. Jeśli coś Ci się nie podoba to pisz śmiało co dokładnie bo tylko dzięki temu będę wiedziała co muszę zmienić. 



WAŻNE:

Będę szczera i przyznam się, że myślę nad zawieszeniem tego opowiadania. Tak jak pisałam we wcześniejszej notce ono zbytnio mnie nie zadowala. Stać mnie na coś więcej. Chciałabym napisać coś lepszego, może o podobnej tematyce. Nie wiem. Jednak waham się jeszcze i dlatego chciałabym poznać Waszą opinię. Szczerą opinię. 






niedziela, 16 czerwca 2013

PROLOG

                                                  WPROWADZENIE  POCZĄTEK


Niedziela 22:50

Drogi Pamiętniku,
Czasami mam wrażenie, że moje życie nie ma sensu. Nie mam po co żyć. Wszystko jest nie tak, jak miało być. W trakcie jednej minuty moje dotychczasowe życie potrafi odwrócić się o 180’. Czy to ze mną jest coś nie tak? To ja jestem problemem w tym wszystkim?



To mój pierwszy wpis tutaj. Postanowiłam założyć ten pamiętnik bo po prostu nie mam komu się za bardzo wygadać. A od zawsze chciałam pisać moje przemyślenia na różne tematy. Na początku się przedstawię. Mam na imię Adrianna Clark. Mam 15 lat.  Znajomi mówią na mnie Adrie. Zresztą wszyscy się przyzwyczaili już, z wyjątkiem mojej mamy. Nie podoba jej się ten skrót i za każdym razem woła do mnie ‘Adrianna’.  Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego, choć za każdym razem mnie to lekko denerwuje. Jestem naturalną, szczupłą blondynką o niebieskich oczach. Ciężko mi napisać parę słów o sobie. Z pozoru wydaję się miłą, cichą osobą, ale pozory mylą. Jaka jestem naprawdę? Sami się dowiecie już niedługo. Przejdźmy do rzeczy. Ten wpis napisałam głównie dlatego, że jutro idę do nowej szkoły. Parę dni temu przeprowadziliśmy się tzn. mama, tata i ja. Zaraz krótko wyjaśnię dlaczego. Sytuacja w domu była dość napięta. W domu już od dłuższego czasu się nie układało. Mama ciągle wypominała tacie, że cały czas pracuje i go wiecznie nie ma w domu. Jak dla mnie mama zbyt wyolbrzymiała tą sprawę. Owszem tata dużo pracował, ale to dzięki niemu było nas stać na utrzymanie naszego mieszkania.  Zdarzały się sytuacje, w których wracał późnym wieczorem do domu. Mama wtedy zawsze czekała na niego w kuchni by zrobić mu z tego powodu awanturę po, której nie odzywali się do siebie parę dni. Zawsze miałam lepszy kontakt z tatą. Wiedziałam, ze zawsze mogę na niego liczyć. Jeśli chodzi o mamę to miałyśmy nie najlepszy kontakt. Głównie dlatego, że mama patrzy na świat nieco inaczej niż ja i za wszelką cenę chce mi układać życie i decydować o przyszłości. Ona już wie co będę robiła za parę lat, wszystko sobie zaplanowała. Szkoda tylko, ze nie zapytała mnie o zdanie, ale mama nigdy nie idzie na żaden kompromis. Zawsze jest tak jak ona postanowi, choć nie powiem bo zdarzyło się, że tata ją przekonał jednak do czegoś, ale to była rzadkość. Uciekłam trochę od tematu. Tata po prostu dostał pracę jako szef jakiegoś tam działu w innym miejscu. Było to trochę daleko od naszej miejscowości. Mamie ten pomysł bardzo się spodobał. Wiedziałam, że tata też chciał jechać no bo to dla niego coś nowego, nowe możliwości. Pamiętam ten dzień jak tata przyszedł do mnie do pokoju spytać co o tym sądzę. Rozpłakałam się, nie potrafiłam wydusić z siebie ani słowa. Tata wtedy uznał, że porozmawiamy jutro. Wiedziałam, że i tak jest już postanowione, że jedziemy. W szkole miałam dwie przyjaciółki, choć na wyznanie im tego, że się przeprowadzam jakoś tak dziwnie zareagowały. Niby straszna szkoda, ale przecież będziemy do siebie dzwonić i pisać. Przeprowadziliśmy się tu już tydzień temu a nie dostałam od nich żadnej wiadomości. Cisza, a na moje sms’y nie odpisują, ale nie zamierzam się przejmować tym. W sumie to ja nigdy nie powiedziałam, że chcę się przeprowadzać. Nie chciałam zostawiać moich znajomych, starej szkoły no, ale gdyby to miało rzeczywiście poprawić sytuację w domu to pomyślałam, że niech im będzie. Tak naprawdę to nie miałam innego wyjścia. Tłumaczyli mi, że chcą zacząć wszystko od nowa, w nowym miejscu. Szkoda tylko, że wtedy nie pomyśleli o mnie. Może ja nie chciałam zaczynać wszystkiego od nowa?  Minął już tydzień a ja jeszcze nigdzie nie wyszłam. No może raz byłam z mamą w centrum na zakupach, ale to się nie liczy. Nie, że nie podoba mi się to miejsce. Mieszkamy teraz  w domu, bo tatę stać na niego i w domu jest nieco lepiej, ale boję się, że nie będę mogła się odnaleźć w tym wszystkim. Jutro czeka mnie nowa szkoła, nowi ludzie. Zaczynam wszystko od początku.


____________________________________________________
Jeśli już to czytasz to zostaw po sobie komentarz.Odwdzięczę się tym samym. Zależy mi na szczerej opinii. Jeśli coś Ci się nie podoba to pisz śmiało co dokładnie bo tylko dzięki temu będę wiedziała co muszę zmienić. 

sobota, 15 czerwca 2013

Parę słów o opowiadaniu.

Hej :>
Nareszcie wszystko tutaj ogarnęłam. W tej notce chcę napisać parę słów o moim opowiadaniu, które mam w planach dodać tutaj na bloga. 
Opowiadanie zaczęłam pisać już dawno temu. Miałam dużo przerw od pisania, ale jakiś czas temu zebrałam się i wróciłam do niego. Wiem, że stać mnie na coś więcej. To opowiadanie nie jest czymś co mnie teraz w pełni zadowala, ale chcę go dodać tutaj. Gdy Wam się spodoba to skończę go i wtedy pomyślę o napisaniu czegoś innego. Mój styl pisania mieliście okazję pierwszy raz ujrzeć przy pisaniu 8 rozdziału wspólnej książki na kotku 'Zmienić wszystko'. Cieszy mnie fakt, że nie zawiodłam i dałam radę. Czytając te wszystkie miłe słowa postanowiłam nieco przyśpieszyć wrzucenie mojego opowiadania na bloga. W prologu nic wielkiego się nie dzieję, bardziej mi zależy na tym byście wyrazili swoją opinię po 1 rozdziale. Jutro mija mi rok założenia mojego bloga na kotku wiec z tej oto okazji też chcę właśnie wrzucić moje opowiadanie. 
To opowiadanie zaczęłam pisać jakieś 1,5 temu o ile się nie mylę, ale pisałam z dużymi przerwami. Teraz wprowadziłam tam parę zmian. Opowiadanie jest przeplatane kartkami z pamiętnika, jest dużo opisów uczuć. Opowiada o dziewczynie, która przeprowadza się do nowego miejsca. Ona nie chce tak naprawdę zaczynać niczego od nowa. W szkole poznaje nowych znajomych. W klasie zaprzyjaźnia się z pewną Annie. Od początku w klasie intryguje ją paczka dziewczyn trzymających się zawsze razem. Annie będzie chciała się z nimi zaprzyjaźnić mimo ostrzeżeń Annie. W końcu dostanie swoją szansę. Co z tego wyjdzie? W opowiadaniu zależy mi też by przyjrzeć się relacji głównej bohaterki z tatą jak i z mamą. Chcę pokazać ile w stanie jest główna bohaterka zrobić dla przyjaźni. Zacznie się powoli zmieniać, dużą rolę odegra tutaj jej tata jak i jej nauczyciel. Jej zmiana będzie widoczna, czy ktoś będzie w stanie jej pomóc? Wszystkiego dowiecie się już niedługo. Chyba za dużo zdradziłam. No nic, chciałam żebyście mniej więcej wiedzieli o czym to opowiadanie będzie. Będę powoli już kończyć, prolog pojawi się już niedługo. : )

mysterious